Co z dopłatami do roamingu dla polskich operatorów sieci komórkowych (aktualizacja ) ?

W treści, którą zamieściliśmy wcześniej nie poinformowaliśmy o złożeniu podobnego wniosku, jak Polkomtel przez P4. W przypadku P4 taki wniosek można jednak w jakiś sposób uzasadnić:
1. operator, aby podnieść swoją rynkową wartość próbuje sił na giełdzie, zapowiadając przy tym, że środki pozyskane w ten sposób przeznaczy w dużej mierze na inwestycje
2. śledząc publikowane przez UKE wykazy pozwoleń radiowych, informacje, prezentowane w serwisie GUNB oraz to, co dzieje się w eterze – widać, że Play realnie podjął się inwestowania w sieć, czego Polkomtelowi brakuje. Inwestycje w Play, to również te, realizowane samodzielnie w miejscach, gdzie nie ma sygnału konkurencji, w tym również na terenach przygranicznych, co do których mamy największe zastrzeżenia przy kwestionowaniu wniosku o dopłaty do roamingu dla Polkomtela

P4 pytamy jednak z zdecydowany sposób: jeśli złożono wniosek o dopłaty do usług w roamingu,  konsumowanego przez klientów sieci na obszarze UE – kiedy operator zacznie zachowywać się poważnie i:
a) przestanie blokować prędkości transmisji danych u klienta w roamingu
b) przestanie „kombinować” z ograniczaniem realizowanych usług przez klienta za granicą i nie będzie tak, że z terminala, po automatycznym zalogowaniu do partnera w roamingu za granicą – nie daje się wysłać wiadomości SMS, MMS lub nawiązać transmisji danych
c) nie będzie tak, że niejednokrotnie po wybraniu sieci w roamingu za granicą telefon zaloguje się wyłącznie do sieci GSM, choć w telefonach klientów innych polskich sieci, u tego samego operatora za granicą widnieje logowanie do sieci 3G lub LTE
Oczywiście, nie liczymy na oficjalne przyznanie się P4, że tak jest, ponieważ tak jakoś się składa, że w P4 obowiązują wciąż inne standardy komunikacji. Niemniej, dla informacji klientów – warto uporać się ze wstydliwymi i kompromitującymi korporacyjnie zachowaniami, a jeśli coś się wprowadza, nawet celem ograniczenia kosztów – warto zachować się w sposób dojrzały i żywimy nadzieję, że mimo wszystko kiedyś to nastąpi

Poniżej pierwotna treść naszej informacji:

Polkomtel oraz grupa operatorów wirtualnych wystąpiły do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej o dopłaty do usług, realizowanych na obszarze Unii Europejskiej. O ile wnioski operatorów wirtualnych, którzy zdecydowali się świadczyć usługi roamingu międzynarodowego można uznać za zasadne, ponieważ nie obsługują ruchu w drugą stronę ze względu na brak własnej, fizycznej sieci, o tyle wniosek Polkomtela jest mocno wątpliwy. Operator pewnie już zapomniał, jak bardzo obciążał kosztami swoich klientów wtedy, kiedy jeszcze nie było regulacji europejskich. Wtedy, kiedy cena detaliczna usług w roamingu przekraczała znacząco ceny, po których Polkomtel rozliczał się z operatorami zagranicznymi – zapewne wszystko było w porządku. Jak wiele razy wspominaliśmy – w przypadku obsługi roamingu międzynarodowego – koszty świadczenia usług trzeba traktować na poziomie masowym. Na jednym rynku usługi są tańsze, na innym droższe, z jednych operator czerpie znaczne przychody, zaś z innych mniejsze. W przypadku rynku UE stało się tak, że ze względu na poziomy polskich cen wolumenu usług – rzeczywiście świadczenie usług niekoniecznie musi się wiązać z przychodami. Trzeba jednak zaznaczyć, że w ujęciu globalnym, per saldo – operator i tak zarabia. Kolejna kwestia, to porównanie obsługi klientów za granicą do obsługi klienta zagranicznego w Polsce. Tu także przemilcza się sprawę, że więcej klientów zza granicy odwiedza Polskę, aniżeli klientów polskich sieci korzysta z usług za granicą. Można na tym zarabiać. Problem w tym, że trzeba mieć należycie zbudowaną sieć, gdzie terminal potencjalnego, zagranicznego klienta zaloguje się do tej sieci, która zaoferuje mu jakościowo lepszy sygnał po wjeździe na teren Polski i będzie w stanie ten sygnał utrzymać przez dłuższy czas, najlepiej poprzez serwowanie sygnału przez sieć o większym priorytecie radiowym. Jeśli przez ostatnie lata budowa stacji praktycznie stanęła, a modernizacją nazywa się „coś”, co niejednokrotnie psuje to, co było do tej pory i wydaje się, że nikt nad tym, z zarządem i osobami odpowiedzialnymi za finanse włącznie – nie panuje, to potem można już tylko biadolić nad własnym losem. Kolejna sprawa, o której również nikt nie odważy się głośno powiedzieć ze strony operatora, to utrata przychodów od polskiego klienta, mieszkającego przy granicy Państwa. Z maili, które otrzymujemy wynika, że znacząca część klientów, którzy do tej pory łatali kontakty z bliskimi poprzez „wejście na górkę”, czy awaryjne połączenia przez zagraniczną sieć – dziś korzysta z usług operatorów czeskich i niemieckich, nieco mniej ze słowackich. Jeśli operator nie ma woli wybudować zasięgu sieci dla miejscowości, odległych do 25 kilometrów od granicy, to będzie tracił przychody nadal. Wartym podkreślenia jest to, że obszary, o których mowa są znaczące, ponieważ dotyczą w sporym stopniu całego południowego, przygranicznego pasa Polski oraz niemałej części pasa Polski zachodniej i południowo-zachodniej. Wątpiących zapraszamy choćby do miejscowości: Lubiatów, Grądy, Dziewiętlice w powiecie nyskim na Opolszczyźnie, czy Uniemyśla, Okrzeszyna, Łącznej, czy Różanej w sąsiedztwie Chełmska Śląskiego, czy na przejażdżkę z telefonem Plusa od Przełęczy Okraj ( Kowary ) po graniczną Lubawkę, przez miejscowości: Miszkowice, Jarkowice, czy drogą wojewódzką nr 389 od zjazdu z drogi krajowej nr 8 z Dusznik-Zdroju, przez Zieleniec, w kierunku miejscowości Różanka i dalej do granicznego Międzylesia. Jeśli do tego dodamy turystyczną Przesiekę koło Jeleniej Góry, turystów, goszczących w schronisku „Odrodzenie”, czy choćby w „Domu Śląskim” albo na szczycie „Śnieżki” w Karkonoszach, to tzw.: „szybkie przykłady” zaniedbań w inwestycjach świadczą dobitnie, jak to wygląda w skali kraju. Jeśli wreszcie pomiędzy byłymi przejściami granicznymi w województwie lubuskim również nie uświadczymy zasięgu sieci, a jakość tego, co jest przy samej granicy jakościowo jest mocno wątpliwa, a dodatkowo zauważymy, że operator zlikwidował sektor do granicy Państwa w stacji Świeradów-Zdrój, na Górze „Zajęcznik” ( stacja BT-33281 ), zaś podczas tzw. „modernizacji” nie postarał się o trzeci sektor, w kierunku schroniska „Orle” na stacji Polana Jakuszyca ( BT-34530 ) i nie uruchomił tam LTE, w tym przy modernizacji stacji BT-33499 Jakuszyce nie tylko zabrakło czwartego sektora i LTE, ale cały proces zepsuł to, co było do tej pory – to jak w tak zrealizowanej przy granicy sieci można liczyć na zalogowania terminala klienta zagranicznego, czy stabilne korzystanie z sieci przez terminal klienta macierzystego ? Logicznym jest, że jeśli terminal „zobaczy” jakościowo lepsze warunki radiowe, to siłą rzeczy przeloguje się do sieci operatora zza granicy. O konieczności pokrycia południowego pasa Polski wspominamy od lat. Dotyczy to zresztą nie tylko Polkomtela, ale również pozostałych operatorów, zwracaliśmy na to również uwagę przy realizacji programu wspólnie z TVN24 w 2010 roku, kiedy wspominaliśmy o ogromnych zaniedbaniach w dostępie do sieci dla klientów. Nie tylko zresztą przy granicy Państwa, ponieważ będąc w temacie warto dodać do listy choćby sporą część wschodnią powiatu lwóweckiego, czy południową część powiatu złotoryjskiego na Dolnym Śląsku, który jest nam najbliższy
Wiele zaniedbań w optymalizacji sieci i w jej budowie widać w naszych logach pomiarowych, które cyklicznie publikujemy na łamach gsm.biz.pl. Jeśli w tych okolicznościach, mając sporo wcześniej wiedzę o brakach w sygnale, w tym w części przygranicznej kraju, zważywszy na uwarunkowania, które wymieniliśmy na wstępie – operator biadoli i prosi o publiczne pieniądze, to aż ciśnie się na usta słowo: „nieudolność” oraz „próba sprytnego wyłudzenia”. Oczywiście, nie sięgamy aż tak daleko, niemniej sugerujemy Polkomtelowi, ale i UKE – daleko posuniętą wstrzemięźliwość w tej materii. Zanim się „da” – trzeba wymagać, a zanim powie się „daj” – trzeba pokazać, że zrobiło się wszystko, żeby zminimalizować skutki niesprzyjającej sytuacji. Nie widać jednak ani skłonności do wymagania po stronie UKE, ani skłonności do pokazania, że się efektywnie coś robi dla polepszenia zasięgu przy granicy, by ratować tracone przychody od klientów, którzy mieszkają przy granicy i korzystają z usług podmiotów zagranicznych – po stronie Polkomtela

Zainteresowanych sposobem modernizacji sieci przez Polkomtel i umiejętnością ciągłego przekładania terminów owej modernizacji, w tym finalizowaniem modernizacji bez patrzenia na efekty w postaci wymiernego zagwarantowania możliwości korzystania z usług – zapraszamy tutaj

źródło: informacja własna

 

FacebookTwitterGoogleLinkedInReddit