Jedni się biją o zasięg, a inni … chyba mimo wszystko wchodzą im w drogę

Jak informuje nasz Czytelnik z Pieszyc na Dolnym Śląsku, od kilku dni trwa zagorzała, na razie medialna – walka o to, aby nie pozwolić T-Mobile na wybudowanie nowej stacji w tym mieście ( lokalizacja przy ul. Bielawskiej, na terenie złomowiska ). Na dowód tego przytacza dwa materiały prasowe, zamieszczone w lokalnym portalu doba.pl, w którym zawarto zarówno informację o zamiarze wybudowania stacji ( tutaj ) , jak i zaprezentowano stanowisko operatora, w którym ów stwierdza, że działająca dotąd stacja, z drugiej strony miasta zostanie wyłączona, zaś planowana do wybudowania będzie jedyną alternatywą dla zapewnienia dostępu do sieci klientom obu operatorów, tj.: T-Mobile oraz Orange

Dodajmy, że właśnie z miast: Pieszyce oraz Bielawa napływają pod nasz adres również monity o interwencję w sprawie poprawy zasięgu. Nie tylko T-Mobile i Orange, ale również Plusa. Z wielkim niezadowoleniem przyjęto, że stacja Plusa, na szczycie Wielkiej Sowy została rozbudowana na splicie antenowym, ledwie do dwóch sektorów, w momencie, kiedy w jej sąsiedztwie, w tym w obu cytowanych miastach sygnał sieci nie jest sygnałem na poziomie jakościowym, który byłby oczekiwany. Ogromne trudności, z przełączaniem do roamingu sieci czeskich włącznie – stwarza przemierzenie z telefonem w ręku odcinka szlaku turystycznego od Rzeczki na szczyt Wielkiej Sowy. Jak nadmienia nasz Czytelnik – spór o nową stację T-Mobile w Pieszycach, zważywszy, że od telekomunikacyjnego świata mogą być wkrótce odcięci klienci T-Mobile, Orange oraz … w wielu momentach klienci Play, korzystający z T-Mobile w ramach roamingu krajowego – wydaje się być niezrozumiały, kuriozalny oraz sztucznie „nadmuchiwany”. Przypomnijmy: po drugiej stronie stoją obrońcy dostępu do sieci, do mobilnego internetu z prędkością LTE, w tym ci, którzy podpisali umowy i mogą być pozbawieni korzystania z usług nie z winy operatora, ale przez nieracjonalne, nieuzasadnione protesty współmieszkańców, którzy … jak podkreślają, zapewne też z telefonu komórkowego przecież korzystają. Dla przypomnienia podajemy kilka istotnych elementów, związanych z procesem inwestycyjnym w zakresie powstawania nowych stacji bazowych:
1. wbrew powszechnym opiniom i opiniom tych, co często z zazdrości o to, że sąsiad otrzyma pieniądze za dzierżawę terenu, na którym pracuje stacja – protestują – stacja bazowa nie emituje promieniowania elektromagnetycznego o jakiejś nieprawdopodobnej mocy. W momencie, kiedy stacje bazowe alokowane są gęściej – tym bardziej sugerowane jest obniżenie mocy emisji z anten, ponieważ stacje by się wzajemnie zakłócały i tak właśnie jest
2. również wbrew powszechnym opiniom – nie jest możliwe, aby ze stacji pokryć dziesiątki kilometrów kwadratowych obszaru, ponieważ jest to nieracjonalne. Po pierwsze, stacja bazowa, w zależności od technologii i ilości sektorów oraz rozwiązań radiowych jest w stanie obsłużyć ograniczoną liczbę terminali abonenckich. Po drugie, jeśli nawet któryś z operatorów pokusiłby się o taki „eksperyment”, to jakość świadczonych usług byłaby zdecydowanie poniżej poziomu oczekiwań
3. kolejną sprawą jest rozdmuchiwanie tematu szkodliwości stacji. Telefonia komórkowa w standardzie cyfrowym funkcjonuje w Polsce od 1996 r. Badania nad emisją fal radiowych były prowadzone znacznie wcześniej. Technologie emisyjne są ciągle udoskonalane w tym zakresie, zaś polskie normy bardzo rygorystyczne. Gdyby rzeczywiście szkodliwość promieniowania elektromagnetycznego od stacji bazowej była aż tak wielka, zapewne wymarłaby dotąd spora część ludności z miast zurbanizowanych dużo bardziej niż Pieszyce, w których stacje pracują obok siebie, częstokroć w dużym skupieniu po kilkanaście sztuk w niewielkiej odległości po to, żeby obsłużyć dużą liczbę terminali. Takich przypadków się nie notuje. Nie po to, żeby coś ukryć, ale dlatego, że po prostu ich nie ma
4. ci, którzy nawołują do protestu przeciw budowie nowych stacji albo zapominają, albo nie wiedzą, że terminal, pracujący przy uchu klienta, więc tuż przy jego głowie będzie pracował z większą mocą, kiedy stację nadawczą ma daleko. Zdecydowanie korzystniej dla naszej głowy z punktu widzenia promieniowania bezpośredniego jest wtedy, kiedy stacja bazowa jest bliżej, a sygnał odebrany lepszy. Pomijamy to, że w takim przypadku uzyskamy również usługi na zdecydowanie lepszym poziomie. Zadajmy jeszcze pytanie: ile protestujących osób używa telefonów komórkowych, gdzie je trzymają przez cały dzień, w tym wtedy, kiedy śpią ? Wreszcie, w ilu domach osób protestujących bądź zaraz za ścianą ich mieszkań pracują sieci Wi-Fi, których pasmo emisji radiowej jest zbliżone do sieci komórkowych, a sąsiedztwo człowieka bezpośrednie ? Ile ci sami ludzie oglądają telewizji, ile na podłogach mają rozciągniętych kabli i ile samego promieniowania, wcale nie mniej szkodliwego odbierają z innych źródeł ?
5. na koniec wspomnijmy o walorach krajobrazowych, o których mówi się w materiale, o którym mowa na wstępie:
a) planowana stacja ma powstać na terenie złomowiska. Czyżby ono mniej przeszkadzało mieszkańcom ?
b) w sąsiedztwie planowanej stacji znajdują się instalacje słupowe energetycznych linii przesyłowych. Czyżby one również nie przeszkadzały mieszkańcom ?
c) tak naprawdę, planowana lokalizacja stacji, to teren pozamiejski. Do najbliższych zabudowań jest daleko, zaś góry znajdują się również w sporej odległości. Zatem mowa o oszpeceniu środowiska jest po prostu mocnym naciągnięciem faktów
6. każda stacja bazowa przed wybudowaniem podlega wielu administracyjnym rygorom, w tym jurysdykcji Inspekcji Ochrony Środowiska w zakresie pomiarów PEM. Stacja nie zostałaby dopuszczona do ruchu, jeśli normy promieniowania elektromagnetycznego zostałyby przekroczone

Reasumując, dla dobra siebie nawzajem – apelujemy do tych, którzy protestują, aby przystanęli nad tym, co może wydarzyć się za moment. Jeśli ci sami ludzie korzystają z telefonów komórkowych – konsekwencje wyłączenia stacji mogą dotknąć również ich, jeśli są klientami: Orange, T-Mobile, czy Play. I co wtedy ? Będą w tych okolicznościach walczyli o polepszenie jakości świadczonych usług, eskalując reklamacje ? Jeśli stacja nie powstanie, a najlepiej, żeby jednak powstała i to nie tylko poza miastem, ale kolejna w centrum – stracą komórkową łączność z bliskimi, w tym mobilny internet. I jeszcze jedno … jeśli z taką konsekwencją walczymy z promieniowaniem elektromagnetycznym: przestańmy korzystać z Wi-Fi i wyrzućmy telewizory. Ktoś powie: „absurd” ! Ale jeśli walczymy z powszechną cywilizacją, to dlaczego mamy jedno tolerować a z drugim walczyć ? Kiedy w podobny sposób, ta sama cywilizacja zabija nas ze wszystkich stron, w tym zabijają nasze komputery, laptopy i tablety, przed którymi spędzamy długie godziny – wyrzućmy wszystko. Prawda, że niełatwo ? We wszystkim warto zachować umiar, a z drugiej strony – wbrew szablonowej ocenie nas, Polaków – po prostu warto przestać widzieć tylko czubek własnego nosa, ale warto zauważyć również dobro sąsiada, przyjaciela, znajomego. I przestać protestować dla samego protestu. Czasami tylko dlatego, że … może komuś na naszym proteście zależy ? …

Przy okazji odsyłamy do portalu plusforum.pl, gdzie klienci Plusa, również z sąsiedztwa Dzierżoniowa, Bielawy, Wałbrzycha, Pieszyc oraz Kotliny Kłodzkiej walczą o jakość sygnału, jakość usług, nowe technologie i o to …, żeby jednak stacje powstawały. Może właśnie do tego grona warto dołączyć, bo od niektórych rzeczy nie tylko uciekać nie trzeba i nie warto, ale warto je poznać, zrozumieć i czerpać z nich korzyści, bo są nośnikiem takiej codziennej nowoczesności, dzięki której każdego dnia stawiamy swój malutki krok naprzód

źródło: informacja własna / doba.pl

FacebookTwitterGoogleLinkedInReddit