Do operatorów: schemat konfiguracyjny stacji bazowej można zoptymalizować pod bieg szlaków turystycznych

Na naszych łamach często publikujemy informacje, związane z prezentacją jakości sygnału sieci operatorów. Pośród nich można odnaleźć te, związane z jakością pracy stacji bazowych w górach lub brakami sygnału wzdłuż biegu szlaków turystycznych. Przy okazji Karkonoszy i Gór Izerskich, które są zlokalizowane w niedalekiej odległości od Jeleniej Góry nie raz wskazywaliśmy na nieefektywną pracę stacji Plusa i operatorów Networks! przy schronisku „Strzecha Akademicka” (Karkonosze), opartej wyłącznie o dwa sektory, w tym na niskim obiekcie, tj. na szopie obok wspomnianego schroniska. Jak również podkreślaliśmy – owa stacja, pracująca na tylko na dwóch sektorach – mogłaby pokrywać znacznie więcej, gdyby stację rozbudowano do czterech sektorów. Dziś, problemy są dosłownie tuż obok niej, tj. na placu przy schronisku „Strzecha Akademicka”, czy na turystycznym szlaku, w kierunku kolejnego schroniska, w trasie na Śnieżkę, tj. „Dom Śląski”. Żaden z operatorów nie zadbał w tym przypadku o dedykowany w tamtym azymucie sektor. Identyczna sytuacja występuje w momencie przemierzania szlaku ponad schroniskiem „Samotnia”, gdy zmierzamy w kierunku na zachód, przez „Wielki Staw”, „Słoneczniki”, do schroniska „Odrodzenie”. Tutaj z kolei, na turystycznej, górskiej wędrówce optycznie widać schronisko „Strzecha Akademicka” i to bez najmniejszych, topograficznych przeszkód – niestety zasięgu sieci, umożliwiającego realne skorzystania z jakiejkowliek usługi telekomunikacyjnej nie ma, ponieważ – i w tym przypadku żaden z operatorów nie zorientował się, że ponad „Samotnią” wiedzie turystyczny szlak i warto zapewnić dodatkowy sektor w stacji „Strzecha Akademicka”, aby klient w podczas przemarszu mógł skorzystać z usług. Mówiąc o górach – kolejny raz zwracamy się także w kierunku stacji samego Plusa na schronisku „Odrodzenie” (Karkonosze, Przesieka). Dziś, sytuacja wygląda tak, że na turystycznym szlaku, wiodącym od „Słoneczników”, nawet w bezpośrednim sąsiedztwie stacji „Odrodzenie” – sygnału sieci z dedykowanej stacji nie ma, a jeśli się pojawia, to wyłącznie na moment, aby za chwilę terminal wskazał na informację o utracie zasięgu lub odebraniu sygnału ze stacji dalekiej i zupełnie losowej. Podobnie rzecz się ma w samym schronisku „Odrodzenie”, gdzie na stabilny, odebrany sygnał sieci Plus, z dedykowanej stacji liczyć trudno. Bardzo zastanawia również fakt, że nie ma go także na turystycznym szlaku od schroniska na północ, czyli w kierunku miejscowości Przesieka. Tu trudno tłumaczyć się obecnością granicy Państwa. Jest to szlak, z azymutem ewidentnie poza topograficznym biegiem granicy. Kolejne zastrzeżenia, to na przykład pokrycie turystycznych szlaków od dzielnicy Jagniątków w kierunku schroniska „Odrodzenie”, czy szlaku turystycznego od dzielnicy Piechowic – Michałowice, w kierunku Śnieżnych Kotłów. Sygnał sieci raz się pojawia, a raz znika, zaś większości, to radiowy śmietnik ze stacji losowych. Identycznie wygląda sytuacja na szlaku izerskim, od Polany Jakuszyckiej, przez schronisko „Orle”, schronisko „Chatka Górzystów”, w kierunku schroniska „Na Stogu Izerskim”, które znajduje się już w granicach Świeradowa-Zdroju. Jak wiele razy zaznaczaliśmy – tu najlepszą sytuację w zakresie posiadania stacji ma Plus. W łańcuchu, na szlaku turystycznych są bowiem stacje:
– przy granicy Państwa, na Polanie Jakuszyckiej (BT34530)
– na kopalni „Stanisław” Jakuszyce (BT33499)
– dach schroniska „Na Stogu Izerskim” (BT34538)
Niestety, to serwowania efektywnego, stabilnego na szlaku, którego topografia przypomina niemal płaski teren – jest bardzo daleko. Stacja przy granicy Państwa posiada bowiem tylko dwa sektory, w ostatnim czasie rozszerzone do LTE900, stacja na maszcie własnym, na terenie byłej kopalni „Stanisław” po ostatniej modernizacji i … rozbudowie do trzech sektorów została parametryzacyjnie w zakresie azymutów sektorów zepsuta i nie zapewnia stabilnego pokrycia sygnałem ani turystycznego szlaku ani drogi wojewódzkiej nr 358, na odcinku Szklarska Poręba – Świeradów-Zdrój, choć wcześniej, właśnie przy wspomnianej drodze – sygnał sieci na dłuższym odcinku był. Jak zaznaczaliśmy, w cytowanej stacji powinny znaleźć się cztery sektory, podobnie, jak nie mniej, jak trzy sektory powinny być zaimplementowane w stacjach: BT34530 i BT34538. Mało tego, dzięki implementacji nie tylko trzech, ale czterech sektorów w stacji BT34538 i kolejnej stacji w  Świeradowie-Zdroju, tj. na Górze „Zajęcznik” (BT33281) – można byłoby uzyskać pozytywny efekt, zbierając ruch roamingowy nie tylko w górach, ale również w drodze do przejścia granicznego Świeradów-Zdrój Czerniawa, w kierunku czeskiego miasta Nove Mesto pod Smrkem i uzyskać stabilniejszy sygnał sieci pomiędzy miastami: Mirsk i Świeradów-Zdrój. Dziś, dwa sektory posiada zarówno stacja BT34538, jak i BT33281. Oczywiście, również stacja przy granicy Państwa na Polanie Jakuszyckiej, tj. BT34530, o której wspomniano wyżej. Reasumując, braków w jakości oferowanego sygnału oraz w jego dostępności – wciąż jest bardzo dużo, na co zresztą wskazują nasze ostatnie analizy w terenie. Natomiast planistom, zarządom podmiotów oraz osobom, odpowiedzialnym za podejmowanie decyzji budżetowych polecamy lekturę czytelnej aplikacji webowej mapa-turystyczna.pl, gdzie dokładnie widać nie tylko topografię terenu, ale i bieg szlaków turystycznych, co oznacza, że projektując stację bazową bądź ją optymalizując – można zrealizować to zadanie tak, aby stacja nie była tylko zabudżetowaną dla zarządu kolejną, statystyczną sztuką, oznaczającą: „oto wybudowaliśmy nową stację”, ale jej praca służyła tym, którzy potencjalnie mogliby z niej skorzystać, czyli oferowała zasięg wzdłuż szlaków turystycznych, a nie tam, gdzie się … statystycznie powiedzie. Przy okazji przypominamy Polkomtelowi o stacji BT34502 Szrenica, gdzie stacja do logicznego posadowienia ma się nijak. Jej lokalizacja poniżej schroniska i poniżej górskich grzbietów, tj. poniżej szlaków oznacza, że jej służebność w górach jest bliska zeru, w tym również wewnątrz schroniska „Szrenica”. Widać ją za to w bardzo wielu odległych od gór punktach „na dole”, na azymucie północnym, poza górami i to niekoniecznie tam, gdzie nie ma zasięgu, ale dla przykładu tam, gdzie operator nie zaimplementował niczego innego, jak LTE900, co powoduje, że stacja pod „Szrenicą” staje się dla owych obszarów wiodącą, z priorytetowym pasmem LTE1800. Nie o to w tym wszystkim chyba miało chodzić ?
Oczywiście, podane przez nas przykłady, to nie wszystko. W najbliższym sąsiedztwie Karkonoszy pozostaje jeszcze do analizy Kotlina Kłodzka, zadziwiająca i nieefektywna pod względem serwowania sygnału, gdzie trzeba stacja Plusa na szczycie „Wielkiej Sowy”, czy marnie jakościowo pracująca stacja tego samego operatora na szczycie góry „Szczeliniec Wielki”, z której to operator nie zdołał nawet pokryć turystycznego szlaku od Szczelińca Wielkiego w dół, do Karłowa. Do tego dla równowagi dorzućmy jeszcze stację Orange w miejscowości Spalona, również w Kotlinie Kłodzkiej, która … „niby jest”, ale pożytek efektywnościowy z niej żaden

źródło: informacja własna

Materiał powiązany:
sygnał sieci operatorów na turystycznej trasie od Bolkowa do Jeleniej Góry
operatorzy na turystycznym szlaku od Szklarskiej Poręby do schroniska „Wysoki Kamień”

2 komentarze

  1. Od lat to samo. Proszę zapoznać się najpierw z „biblią” UKE, uruchomić swoje kontakty w urzędzie i potwierdzić sobie że procedura jest zero-jedynkowa. Nikt nie planuje biznesu bez sprawdzenia na samym początku planowania możliwości uruchomienia emisji w zadanym azymucie. Na koniec w ramach treningu przeliczyć sobie wspomniane przypadki . Wszystkie materiały dostępne http://www.hcm-agreement.eu

    • Stwierdzenie „od lat to samo” wskazuje, że mamy stałego, wieloletniego Czytelnika. Dziękujemy. Dziękujemy również za wskazanie literatury. Co do tez z wpisu: wskazujemy problem, który w jednym z punktów można odnieść do konieczności uzgodnień w zakresie koordynacji częstotliwości i nie tylko, zgodnie z wymogami formalnymi, ale już w innym przypadku niekoniecznie. Wskazujemy właśnie na problem: statystyczny problem. Jeśli dla przykładu w stacji Plusa, na terenie kopalni „Stanisław” w Górach Izerskich, po rozbudowie stacji do trzech sektorów jest gorzej przy drodze wojewódzkiej nr 358: Szklarska Poręba – Świeradów Zdrój, aniżeli było przy dwóch sektorach, to trudno tu inny argument, jak brak dostatecznej staranności. Jeśli stacja Szrenica (BT34502, też Plusa) jest wybudowana na miniwspornikach poniżej schroniska i POD grzbietem, a stacja konkurentów NA SCHRONISKU i z głową, to trudno to również przypisywać konieczności spełnienia obwarowań formalnych. Jeśli z kolei stacja na „Odrodzeniu” (fakt, to już typowy pas graniczny) nie daje sygnału wewnątrz schroniska, a Play obiecuje, że go będzie miał, a dodatkowo, na azymucie przeciwnym do granicy (północ) na szlaku nie ma zasięgu, to coś jest nie tak. Dla równowagi: Spalona w Orange. Maszt stoi 200 metrów od schroniska „Jagodna”, a wewnątrz schroniska nie można przeprowadzić połączenia głosowego. To chyba jednak coś nie do końca zadziałało, bo budując w ten sposób stacje operatorzy poszliby z torbami i niejednokrotnie tak są przez radiowców traktowani. W skrócie: jest jeden operator z czwórki i drugi ma takie symptomy, gdzie wielokrotne wizyty członków zarządu na miejscu wraz z radiowcami z regionu potwierdziły, że planowanie radiowe zza tzw. biurka niekoniecznie w trudnych topograficznie obszarach się sprawdza. Mało tego: radiowcy się do tego przyznali. Jest kolejnych dwóch, gdzie radiowcy pokazują, że są nieomylni. Pieniądze są przysłowiowo „wysypywane”, a efektów z jakości stacji wiele razy nie widać. I wcale nie chodzi o koordynację częstotliwości, ale o solidne przysiądnięcie nad tematem. Mamy również przykłady, że po wizycie na miejscu operator jeszcze raz zawnioskował do UKE o zmiany azymutów i stosowanych pasm, ale zrobił porządniejszą analizę techniczną i … naraz okazało się, że się da i stacja działa, dobrze działa i wcale nie sieje po granicy innego państwa w szkodliwy sposób. Reasumując, bardzo dziękujemy za cenne, mądre, merytoryczne uwagi. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wiele razy tzw. życie pisze różne scenariusze, z „trzęsieniem ziemi” w pionie radiowym po naszych interwencjach włącznie. To z kolei oznacza, że warto o takich rzeczach pisać. Czasami … „od lat” 😉

Comments are closed.