T-Mobile inwestycje: operator oddał do użytku stację w bieszczadzkim Wołosatem

Jak informuje nasz Czytelnik, w styczniu br. T-Mobile uruchomił nową stację w miejscowości Wołosate w powiecie bieszczadzkim. Stacja jest interesująca nie tylko ze względu na swoje położenie, ale również ze względu na to, że posiada zorganizowany dosył przez łącze satelitarne. ID stacji: 56648
Współrzędne lokalizacji:
– Szerokość geograficzna: 49.06599619808601
– Długość geograficzna: 22.680354871011083
(DMS: 49º 3′ 57.586″ N 22º 40′ 49.278″ E)
Nasz Czytelnik przesłał informacje w sposób tak czytelny, że nie pozostaje nic innego, jak tylko korespondencję zacytować, co niniejszym czynimy.
„Zanim T-Mobile zdecydował się uruchomić tutaj swój BTS, na tym samym budynku od lat istniał jedynie repeater Polkomtela wzmacniający sygnał 2G ze stacji w Ustrzykach Górnych. Istnieje on nadal z tą różnicą, że od niedawna wzmacnia również sygnał 3G, pracuje więc w oparciu o model G/U900 MHz.
Jedna antena wzmacniacza „zielonych” umieszczona jest na kominie (odbiera sygnał z Ustrzyk Górnych), natomiast druga umieszczona jest na dachu od strony ulicy (wypuszcza wzmocniony sygnał GSM/UMTS900 w kierunku wschodnim wsi) –  zaznaczyłem to na jednym ze zdjęć. Ze względu na fakt iż sygnał, który dociera do Wołosatego z Ustrzyk jest szczątkowy, to wzmocniony przez repeater GSM/MTSU900 również jest marnej jakości i w zasadzie sprawdzenie poczty czy wysłanie wiadomości przez komunikator, to max co można zrobić. Jeśli idzie o treści multimedialne czy tym bardziej rozmowy wideo – to nierealne. Wracając jednak do sedna, czyli nowej stacji T-Mobile jest to stacja T-Mobile only. Orange nie ma planów nawiązania współpracy w zakresie jej współdzielenia.
Pracuje ona w modelu: 2G – 900 / 3G 900 / LTE 2100 (15 MHz) QAM64
Dosył jest satelitarny (widoczna na zdjęciach antena satlink zamocowana obok szafki BTSa). Zrzut ekranu speedtest pokazuje jak wysoki ping jest na takim łączu SAT, pomimo dobrego transferu down. Jeśli chodzi o transfer up to jest znacznie gorzej, co widać po wyniku. Sygnał 2/3/4G w kierunku terminali emitowany jest za pomocą anteny dookólnej (być może są dwie anteny, ale nie jestem pewien czy ta znajdująca się nad anteną Polkomtela od strony ulicy to też antena dookólna stacji T-Mobile).
Pewne jest natomiast to, że antena dookólna przy kominie należy do BTSa T-Mobile. Wskazują na to kable w szynach poprowadzone po elewacji od szafki z osprzętem. Instalacja wspomagana jest także energetycznie jednym panelem fotowoltaicznym (pod szyną z kablami biegnącymi na dach). Do anteny dookólnej doprowadzone są dwa kable, co widać po powiększeniu zdjęć zrobionych od parkingu. Natomiast do anteny dookólnej (prawdopodobnie również T-Mobile) od strony ulicy doprowadzony jest jeden kabel. Poza speedtestami sprawdziłem także jak w praktyce radzi sobie LTE z tej stacji. Z otwarciem jakichkolwiek stron nie było problemu, YouTube pozwalał nawet na odtwarzanie filmów w 4K. Niestety tak jak można wywnioskować z pomiaru – upload kuleje i nie pozwolił na przeprowadzenie video rozmowy na Skype w 720p. Dopiero zmniejszenie jakości na SD pozwoliło na płynny streaming. Ponadto bardzo odczuwalne podczas takiej rozmowy i uciążliwe było opóźnienie ping, które na tym łączu satelitarnym oscylowało w okolicach 500-600 ms.
Po wejściu na Tarnicę ponownie postanowiłem sprawdzić ile sygnału z tej stacji dociera na szczyt.
Terminal zalogował się do LTE2100 stacji w Wołosatem (na jednym ze zdjęć widać budynek ze stacją bazową oraz miejscowość Wołosate ze szczytu Tarnicy). Niestety próba zestawienia połączenia wideo na Wattsapp, czy transmisji live na FB nie przyniosła powodzenia. O ile download był na poziomie 2-4Mb/s, to upload już około 0,1Mb/s i malał do zera.
Podczas testu kombinując z położeniem i kątem nachylenia telefonu najlepsze parametry jakie udało się uzyskać to:
RSRP: -114 dBm
RSRQ: -16 dBm
RSSI: -91 dBm
Przypuszczam, że na szczycie Tarnicy sygnał ze stacji mógł być zakłócany jakimś losowym sygnałem ze stacji oddalonych o wiele kilometrów, bądź sygnałem ze stacji krajów granicznych. Po odejściu od południowej strony wierzchołka Tarnicy sygnał od razu zanikał. Natomiast w UMTS900 udało się na szczycie od strony Wołosatego zestawić rozmowę wideo w 360p. Download wahał się w granicach 3-7Mb/s, a upload około 1Mb/s. Wniosek z tego iż niższe pasmo lepiej „dolatywało” na szczyt i szczęśliwie nie było jakoś znacząco zakłócane przez losowe stacje z okolic.
Podsumowując:
stacja jak na dosył satelitarny działa dobrze, jednak operator powinien zastosować ponad istniejącą instalację antenę sektorową, kierunkową skierowaną ku szczytowi Tarnicy, aby zapewnić turystom stabilną łączność nie tylko w samym Wołosatem, ale zarówno na szlaku, jak i na szczycie. Poza tym przydałoby się coś zrobić z uploadem, bo z tego co się orientuję link satelitarny mimo ograniczonych zdolności, ma technicznie możliwość uzyskiwania uploadu spokojnie na poziomie 10 Mb/s.
Tym samym T-Mobile jest pierwszym i jak na razie jedynym operatorem oferującym technologię LTE w Wołosatem i kotlinie w kierunku źródeł Sanu (granicy z Ukrainą).”
Zdjęcia stacji:
Bardzo dziękujemy za tak treściwy technicznie materiał oraz załączone zdjęcia

źródło: informacja własna

6 komentarzy

  1. Doskonały opis stacji „na końcu świata”. 😀

    Natomiast zastosowanie łącza satelitarnego bardzo mnie dziwi. Dlaczego? Zerknijmy na podobne miejsce, też „na końcu świata” – Muczne. Na Centrum Promocji Leśnictwa działa stacja bazowa wielkiej trójki (bez Play). Dosył światłowodowy – Orange wykonał go na zlecenie Nadleśnictwa. Odległość do najbliższej głównej drogi to 9km, do miejscowości z węzłem jeszcze dalej.

    Wołosate to nie jest środek Tatr, że nie ma prądu, a wokół same skały. Tam prowadzi droga asfaltowa, to 5km od Ustrzyk Górnych. Dodatkowo linia telefoniczna po słupach stamtąd (według Orange Neostrada do 10Mbps).

    Czy naprawdę dociągnięcie 5km światłowodu wzdłuż drogi jest aż tak dużym problemem, że trzeba korzystać z dosyłu satelitarnego? Czy naprawdę ta trójka (może czwórka, Playowi też przydałaby się stacja) nie może się dogadać i podzielić koszty przedsięwzięcia między siebie? Pewnie zwróciłyby się w kilka lat zamiast ultradrogiego dosyłu satelitarnego.

    W Mucznem się dało, a warunki trudniejsze…

    • A może w Mucznem akurat robili POPC i Orange to sprytnie wykorzystał? 😉

      • Więcej szczegółów inwestycji w Mucznem nie mogę znaleźć w sieci, to było 6 lat temu. Nie zmienia to faktu, że tam dało się doprowadzić światłowód, a z Wołosatem są problemy. Powiat ten sam, nawet gmina ta sama. Ech…

  2. To może ja, jako osoba znająca tamtejszą sytuację od kuchni się wypowie 😉
    Wołosate to wieś odległa od najbliższego węzła światłowodowego w Ustrzykach Górnych o ponad 5 km. W samym Wołosatem znajduje się dosłownie KILKA gospodarstw domowych. Wieś ta nigdy nie miała dostępu do jakiegokolwiek internetu kablowego czy komórkowego. Linia telefoniczna, napowietrzna PSTN/POTS poprowadzona już lata temu z Ustrzyk do Wołosatego oferuje jedynie łączność analogową telefoniczną, nie ma możliwości technicznych na uruchomienie na niej choćby dosyłu pozwalającego na łącze neostradowe rzędu 1 Mb/s.
    @Jan – Nie wiem skąd posiadasz takie informacje, że jest tam dostępna Neo do 10 Mb/s, bo ani strona Orange ani konsultanci tego nie potwierdzają. Jedyna usługa jaką Orange świadczy na tamtej linii telefonicznej to telefon stacjonarny i tak też informują konsultanci,

    Natomiast wkopanie światłowodu na takim dystansie kilku MILOMETRÓW, zauważcie.. KILOMETRÓW to inwestycja nieopłacalna kompletnie z punktu widzenia jakiegokolwiek operatora, która wygenerowałaby potężne koszty, a te latami by się nie zwróciły, nawet w przypadku współpracy kilku operatorów. Zaś dofinansowanie z POPC nie przewiduje tamtego obszaru i nie będzie przewidywać.
    Kolejna sprawa, ludzie którzy tam mieszkają bądź prowadzą noclegi pogodzili się z takim stanem rzeczy (braku dostępu do sieci) i to szanują, bo takich miejsc w kraju jest już na prawdę mało, a magia Bieszczad również w dużej mierze na tym polega, że można się odciąć od wszechobecnego zjadacza czasu – internetu. Natomiast ci którzy muszą tam posiadać dostęp do netu, choćby z racji biznesowych, posiadają łącza satelitarne typu Tooway. Na 2 czy 3 domach domach zauważyłem takie specjalne anteny. Z tego samo założenia wyszła firma T-Mobile, za co szacun, że mimo tak trudnych warunków technicznych zdecydowali się zapewnić swoim i partnerskim klientom zasięg i to LTE, nawet w miejscu, gdzie jedyne rozwiązanie to dosył satelitarny (oferujący prędkości całkiem przyzwoite, jedyne czego można się przyczepić to upload, ale to idzie lepiej skonfigurować, gdyż łącze sat jest w stanie zapewnić na spokojnie koło 10 Mb/s na wysyłce).

    Co do Mucznego, owszem jest tam światłowód poprowadzony na zlecenie i finanse Lasów Państwowych z racji BUDOWY CENTRUM SZKOLENIOWEGO i tylko z tej racji. Inwestycja została sfinansowana w około 70 % z funduszy Lasów Państwowych, a wykonawcą była firma Orange Polska SA.
    Tak więc Mucznemu się poszczęściło, że LP postanowiły akurat w tej wsi ulokować swoje nowoczesne centrum szkoleń a z tej racji wymuszona była budowa magistrali światłowodowej. Ot cały sekret 😉
    Nic nie dzieje się przypadkiem 🙂 W Wołosatem, żadna instytucja ani prywatna ani publiczna nie zdecydowała się na podobne centrum czy duży ośrodek wypoczynkowo-sanatoryjny, więc również budowa sieci nie jest tam przez nic wymuszona i jednocześnie nie ma podmiotu, który miałby interes żeby ją tam wybudować.

    Tak więc @Janie sytuacja wygląda jak wyżej, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Dlatego na prawdę nie ma co narzekać, bo stacja T-Mobile w Wołosatem mimo ograniczeń związanych z SATlinkiem działa i tak bardzo przyzwoicie, a o to chodziło 🙂
    Jeśli zaś wspomnimy o Mucznem, to do końca tego roku NetWorkS! planuje rozbudowę tej stacji o L2100 na 15 MHz (obecnie jest tylko L1800). Docelowa konfiguracja będzie wyglądać następująco:
    2/3G 900
    L2100 (15 MHz)+L1800 (10 MHz) QAM256
    3 anteny sektorowe
    Ze względu na bliskość Ukrainy implementacja L800 nie jest możliwa.
    Dla porównania Plus posiada tam tylko L1800 na 20 MHz prękości w dzień przy obecnym znikomym obłożeniu 40 – 70 Mb/s

    • Dzięki za świetny komentarz, który wszystko dokładnie wyjaśnia.

      Jeśli chodzi o dostępność Neostrady – https://wyszukiwarka.uke.gov.pl/
      Widocznie Orange wysłał do UKE niepoprawne dane, dla tych kilku adresów mamy
      dostępne telefon stacjonarny, internet do 10Mbps i telewizję. 🙂

      Światłowód można poprowadzić napowietrznie obok linii telefonicznej, będzie taniej.

      Faktycznie, T-Mobile ostatnie sporo inwestuje w takie lokalizacje z dosyłem satelitarnym, Bieszczady, Tatry. Cóż, wielka, globalna korporacja – stać ją. Szkoda, że aktualnie Plus zawiesił projekt w Tatrach, pewnie przestraszył się kosztów takiego dosyłu. 😀

      • Prawdopodobnie było tak jak mówisz, musieli wysłać błędne dane, albo inna sprawa – ta mapa UKE jest już przeszło 2 lata nie aktualizowana, więc OPL mogło tam zaprzestać świadczenia usług neostrady ze względu np. na słabe parametry jakościowe łącza i częste awarie- dużo jest takich miejsc gdzie porezygnowali, a na mapie UKE to widnieje do dziś. Jedno jest pewne – baza adresowa Orange nie ma adresów z dostępem do A/VDSL w Wołosatem. Inna sprawa, nawet jeśli teoretycznie załóżmy byłaby ta neostrada w tej wsi to i tak łącze byłoby za słabe transferowo i zbyt awaryjne, aby móc podłączyć pod nie BTSa 😉

        Celowo nie wspomniałem o możliwości poprowadzenia światłowodu napowietrznie tak jak dotychczasowa linia telefoniczna, z banalnie prostego powodu – awaryjność. Taki trakt napowietrzny jest narażony na wszelkie możliwe niekorzystne warunki atmosferyczne. Po drodze pełno drzew, pierwsza lepsza wichura i sieć porwana na milion części. Przy takich odległościach i takim zadrzewieniu sieć napowietrzna to strzał w kolano. Sam więc widzisz w czym rzecz. Swoją drogą, życzę powodzenia firmie „VoiceNet”, która jest beneficjentem projektu POPC w Bieszczadach i radośnie łączy wioski właśnie wieszając magistrale światłowodowe na słupach między wsiami, wśród gęstego zadrzewienia. Nie chcę być w ich skórze po rożnego rodzaju wichurach – ryzyko czy głupota projektu?, a może znów rozchodzi się o koszta ? nie wiem.. odpowiedź po ich stronie.

        Jeśli chodzi o Polkomtel – bez zbędnego rozpisywania się. Ta firma już dawno zapomniała co znaczy słowo inwestycje, nawet w łatwych technicznie terenach, a w górach to już w ogóle można zapomnieć, tyle w ich temacie.

        Co do kosztów dosyłu satelitarnego – wcale nie jest on taki mega drogi. Poczytaj w necie oferty operatorów netu satelitarnego nielimitowanego dla klientów indywidualnych. Jeśli taki przeciętny obywatel może mieć 50/6 Mbps nielimitowane za 130 zł mies. To operator mając umowę z operatorami satelit na swoje transpondery płaci podobną kasę za wyższe przepustowości, więc i tak jest to tańsze niż inwestowanie w kopanie światłowodu.

Comments are closed.