W ostatnich dniach, po utrzymaniu wyroku sądu w Liechtensteinie, który potwierdził ważność sukcesji na rzecz dzieci Zygmunta Solorza – przeprowadzono zmiany w radach nadzorczych i zarządach spółek z grupy Polsat Plus. Od tego czasu, od naszych Czytelników otrzymaliśmy sporą ilość korespondencji z zapytaniem, czy wspomniane ruchy personalne wróżą rychłe, pozytywne zmiany – głównie u operatora sieci Plus, tj. realną modernizację sieci, dosyłów oraz dynamikę budowy zasięgu? Choć dzieci Zygmunta Solorza zapewniają, że chcą, aby spółki były innowacyjne i konkurencyjne, to w większości za owymi deklaracjami niesie się nośne słowo AI. Nie ma natomiast wyraźnych deklaracji co do losów technologicznych operatora sieci Plus. Przy okazji warto prześledzić zakres zmian, które w spółkach grupy nastąpiły. Można je w większości nazwać roszadami, aniżeli realnymi zmianami, które miałyby wpływać na konkurencyjność i dynamiczne wzrosty wartości spółek grupy, w tym perspektywę wyraźnego odbicia zastoju sieci Plus. Reasumując, w otoczeniu dzieci Zygmunta Solorza pozostają ludzie, którzy pracowali dotąd w grupie, w tym ci, którzy odpowiadali za sieć, warstwę radiową sieci Plus oraz finanse.
Czy Plus realnie zmieni się w najbliższym czasie?
Pomijając zakres koniecznych do zrealizowania zadań – jest mało prawdopodobne, aby zmieniło się to, czego najbardziej oczekują klienci, czyli zasięg, wydajność transmisji danych oraz obecność rzeczywiście efektywnego segmentu z zakresu band C. Naszym zdaniem, aby tak się stało – grupa powinna zatrudnić osoby zadaniowe, pracujące na kontrakcie i rozliczane z zadań, które były zdefiniowane według klucza, o którym mowa wyżej. Wcześniej, po tak długim zastoju technologicznym grupa powinna przejść wnikliwy, kompetentny, technologiczny audyt. Jest mało prawdopodobne, aby tak się właśnie stało.
Zainteresowanych zmianami w grupie Polsat Plus odsyłamy do komunikatów giełdowych, zaś kompendium zmian głównych odnajdziemy w komunikacie, dotyczącym zmian.
źródło: informacja własna