Dokąd idziemy? Ministerstwo Zdrowia publikuje Rozporządzenie w sprawie zmodyfikowanych norm pól elektromagnetycznych w środowisku

Po wątpliwej jakości konsultacjach, z celem dodatkowego zmotywowania operatorów do bardziej efektywnego wzięcia udziału w aukcji 5G, po wątpliwej jakości publikacji na temat szkodliwości pól elektromagnetycznych, przy powzięciu wiedzy na temat tego, co dzieje się w Szwajcarii po uruchomieniu 5G i jakie jest stanowisko środowiska lekarskiego w tym kraju oraz po możliwej lekturze opinii autorytetów z renomowanych, amerykańskich środowisk naukowych, o czym informowaliśmy we wcześniejszych informacjach, w trybie przyśpieszonym, w czasie, kiedy społeczeństwo jest zajęte przygotowaniem do Świąt – polski rząd pokazuje jakość działania, bez należytej analizy forsując możliwość stosowania znacząco wyższych mocy od tych, stosowanych dziś w stacjach bazowych i stacjach linii radiowych. Śmiało można powiedzieć, że lekceważy się jakość analiz, lekceważy się społeczeństwo, wreszcie lekceważy się ostrożne podejście nauki do tematu szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego na zdrowie i otoczenie człowieka. Wykorzystuje się przy tym marnej jakości ideologię, wręcz propagandę – wciskając medialny przekaz o tym, że oto jesteśmy enklawą świata, a co najmniej Europy, gdzie bieżące, restrykcyjne normy obowiązują, zaś pochodzenie owych norm jest rodem z czasów minionych. Tymczasem – nic bardziej mylnego. Polska nie jest jedynym obszarem świata i Europy, gdzie podobne wartości dopuszczalnych norm promieniowania elektromagnetycznego w środowisku są obowiązujące. Mało tego, kraje w których wspomniane normy obowiązują nie mają nic wspólnego z ustrojem, który panował w Polsce do połowy roku 1989. Przy okazji przypominamy, że autor bieżącego wpisu, a jednocześnie właściciel gsm.biz.pl pamięta zarówno lata przed rokiem 1989 r., prowadzoną wtedy propagandę (ta dziś różni się od tamtej naprawdę nieznacznie), ale także oceny i tryb ochrony żołnierzy przed promieniowaniem elektromagnetycznym w przypadku stacji radarowych (np. na poligonie Popielówek niedaleko Jeleniej Góry). W pamięci mamy także obawy, kiedy pojawiła się technologia Wi-Fi w paśmie 2 GHz oraz dystans względem masowego użycia wspomnianych częstotliwości, przy jednoznacznym wskazaniu, że wpływ promieniowania elektromagnetycznego przynosi skutki po wielu latach, w tym obciąża przyszłych rodziców dzieci – użytkowników urządzeń. Dzieci te są genetycznie słabsze, bardziej podatne na choroby nowotworowe i neurologiczne, w tym mają osłabioną zdolność koncentracji oraz skłonności do zaburzeń psychicznej stabilności. Mając na uwadze powyższe, zakładając użycie w 5G częstotliwości z zakresu ultramilimetrowych oraz masowość stacji w otoczeniu człowieka choćby na potrzeby IoT – wprowadzenie w życie Rozporządzenia, które zostało właśnie opublikowane – powinno być: przemyślane, rzetelnie skonsultowane i ocenione nie tylko w kategoriach doraźnych (przychód z aukcji 5G dla Budżetu Państwa), ale również w kategoriach przyszłych pokoleń. Nie sposób przy okazji nie dodać, że jeśli Minister Cyfryzacji twierdzi, iż będzie wspomagał politykę edukacyjną w temacie ochrony przed smogiem, proponując montaż w szkołach kilkuset mikrostacji radiowych (sic!), przy których dzieci będą narażone na emisję dodatkowego promieniowania elektromagnetycznego przez cały czas swojego pobytu w szkole – to nie mamy nic do dodania.

Jeśli idzie o odniesienie możliwości zastosowania wyższych mocy w obecnych stacjach bazowych i przy obecnych technologiach, poza Play – który wydaje się od początku funkcjonowania nie rozumieć działania fal radiowych, ich propagacji, interferencji, jakości usług, jakości stacji, etc. i wręcz naciskał na podniesienie wartości dopuszczalnych norm promieniowania elektromagnetycznego w środowisku – pozostali operatorzy na pewno podejdą do tematu z wielką ostrożnością. Większa moc stacji, to nie tylko „wyciągnięcie zasięgu”, ale również generowanie interferencji radiowych, które jakość owego sygnału psują. Większy zasięg, to także ze społecznego punktu widzenia konieczność zachowania usług należytej jakości. Żeby tę jakość zachować – nie można tego zrealizować bez inwestycji w sieć szkieletową: dosył, infrastrukturę, zasoby informatyczne, etc. Dodatkowo, lepszą efektywność sieci uzyskujemy nie przez „wyciągnięcie zasięgu”, ale przez wybudowanie kolejnych stacji, które propagują sygnał adekwatnie do lokalizacji, w której są w stanie zapewnić należyty sygnał sieci i należytą jakość usług. Ponieważ podwyższone normy dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku obowiązują już od 1 stycznia 2020 r. – zobaczymy, jakie będą kroki operatorów w tej materii? Należy jednak z całą stanowczością podkreślić, iż przy dzisiejszym wizerunku Play, przy porażce marketingowej hasła „5G Ready”, którym operator bardziej klientów przestraszył, aniżeli zachęcił do korzystania z usług – jeśli stanie się tak, że to właśnie Play wykorzysta jako pierwszy furtkę do podniesienia mocy stacji, co z całą pewnością przełoży się na kolejną degradację jakości usług – operator tylko straci kolejnych klientów i co do tego raczej nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli zaś idzie o rozwój 5G – zachęcamy zarówno UKE, jak i Ministerstwo Cyfryzacji, aby w pierwszej kolejności jasno, przejrzyście i czytelnie dla operatorów zostały opracowane zasady stosowania sprzętu dla budowy sieci. Dziś, mówi się o teoretycznym wykluczeniu Huawei z gry o 5G w Polsce, trudno jednak znaleźć na tyle czytelne wskazania, aby można było ostatecznie powiedzieć, że sprzętu chińskiego producenta stosować nie można. Tym bardziej, że kraje w sąsiedztwie patrząc bardziej na praktyczny i finansowy aspekt budowy sieci, aniżeli na politykę, w tym amerykańskie naciski, aby stworzyć w dużej mierze rynek zbytu dla sprzętu producentów z USA, a przy okazji ukarać Chiny – Huawei z gry o 5G nie wykluczyły. Pozostaje pytanie, czy na kanwie praktyk państw ościennych Polskę na takie wojenki stać?
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw z 2019 r. pod pozycją 2448 (przypomnijmy – w trybie nader ekspresowym)
tekst Rozporządzenia

źródło: informacja własna

9 komentarzy

  1. „przy powzięciu wiedzy na temat tego, co dzieje się w Szwajcarii po uruchomieniu 5G i jakie jest stanowisko środowiska lekarskiego w tym kraju oraz autorytetów z renomowanych, amerykańskich środowisk naukowych”
    – brakuje linków do tych publikacji

    • Materiały publikowaliśmy wcześniej wiele razy, więc nie ma uzasadnienia, aby je powielać

      • Wypadało by w takim wypadku dać linki do nich, skoro już się Pan do nich odwołuje.

  2. I napisał to ten, kto narzeka w setkach artykułów, że zasięg słaby i za mało stacji bazowych w regionie… To autor nie rozumie czym jest PEM i dlaczego nowe normy są koniecznością…

    • Moc nie jest panaceum na zasięg, ale nowe stacje. Myślenie kategorią micy, to spore uproszczenie lub oferta jakościowa, której w dużej mierze doświadczają klienci Play

  3. W większości przypadków nie ma z czego podnosić mocy na portach RF stacji gdyż stosowane konfiguracje wykorzystują ją już maksymalnie. Fizycznych ograniczeń wzmacniaczy RF nie da się przeskoczyć. Zgodnie z prawem działającą konfigurację legitymizuje się pomiarem. Tak więc proszę nie straszyć suwerena a może podszkolić się w zakresie wymagań i procedur pomiarowych stosowanych w państwach UE. A po lekturze proszę napisać dlaczego polskie przepisy w tej materii są nielogicznie nieżyciowe.

  4. Idąc tropem rozumowania autora to Polkomtelowi najbardziej zależało na nowych normach bo stał się operatorem z najmniejszą ilością stacji bazowych w kraju a przepaść między Playem będzie się w następnych 2 latach tylko się powiększać. A operatorom nie chodzi o zwiększenie zasięgu obecnych stacji tylko po prostu stare normy już nie pozwalały na rozbudowę obecnych stacji w gęsto zabudowanych miastach! Już przy uruchamianiu pasm 800/2600 pojawiły się problematyczne lokalizacje niemożliwe do rozbudowy na każdym sektorze lub wcale i wymagające relokacji na wyższe budynki. Dużo większy problem dotyczył wyższych pasm jak np. przewidziane 3700 do uruchomienia z istniejących lokalizacji miejskich dla 5G ale tu wcale nie chodzi o nową technologię bo problem byłby ten sam gdyby zastosować to i wyższe pasma w UMTS i LTE szczególnie przy metodach pomiaru i przestawiania stacji w tryb maksymalnej mocy symulujący maksymalne możliwe obciążenie jakie na co dzień nie występuje. Nie słyszałem o problemach w Play tam gdzie ukończył operator budowę docelowej sieci a jeśli autor uważa że radiowcy pracujący w Play (wielu przeszło z innych sieci) nie znają się na działaniu sieci to skoro jest Pan takim specjalistą czemu nie pracuje dla tej sieci ani żadnej innej? Cała sieć została zaprojektowana z uwzględnieniem starych norm i nie będzie rezygnacji z ani jednej planowanej stacji ani jakakolwiek będzie zlikwidowana, natomiast na terenach gęsto zaludnionych nie ma czegoś takiego jak docelowa siatka stacji i coraz częściej nowe stacje są planowane do obsługi rosnącego ruchu a nie wzmocnienia zasięgu. Ciekawe czym rzekomo przestraszył operator hasłem 5G Ready? Miał kłamać że nigdy nie uruchomi 5G na budowanych stacjach? Po wgraniu najnowszego software do stacji 7 stycznia operator pokaże, że nie są już one tylko 5G Ready.

    • Dziękuję za merytoryczny wkład do dyskusji. Na zaczepne uwagi – pozwoli Pan – reakcji dziś nie będzie. Święta idą i wypadałoby emocje uciszyć. Co do hasła 5G Ready, to o ile przekazywało informacje o infrastrukturze na stacjach – to jakoś entuzjastycznie – nazwijmy to – rynek – do tego nie podszedł

      • Konstruktywna krytyka i wskazywanie błędów w Pana artykule przez autorów powyższych komenatrzy to zaczepki

Comments are closed.